Elżbieta Cherezińska: Korona śniegu i krwi

Kolejne wakacyjne odkrycie. Początek nie najłatwiejszy, ale szczęśliwie ja się nie poddaję tak łatwo. No i słusznie. Jak już udało się przebrnąć przez kilkudziesięciu Bolków, Kazimierzy to historia stała się zdecydowanie łatwiejsza w odbiorze. Historia jako opowieść i historia wydarzeń polskiego średniowiecza. Dla mnie książka tym bardziej atrakcyjna, że moja wiedza o tym okresie jest dość znikoma, a główny bohater powieści to monumentalna postać, która kojarzyła mi się w zasadzie jedynie z odbudowanym zamkiem w moim rodzinnym mieście. Postaci ożywają na kartach książki i są pełnokrwiste, pomimo, że osadzone w realiach  o kilka stuleci wstecz, to współczesne. Opowieść jak sama autorka napisała szkatułkowa. Dla mnie odkrycie i powrót do powieści historycznej. Nie porównywałabym tej książki do „Gry o tron”. Dla mnie klasa sama w sobie i cudnie pokazuje nasze korzenie. Wątki „kobiece” nie do przecenienia, elementy mitologii Słowian, smaczki wielkopolskie to nagroda za poukładanie sobie w głowie drzewa genologicznego pierwszych Piastów. Za „oswojenie” Raduni i Ślęży muszę podziękować mojemu przyjacielowi. Marcin dziękuję, za nasze licealne wagary związane z Twoją pasją. Dzięki temu wizualizacja słów autorki była znacznie prostsza. Chętnie sięgnę po kontynuację.

Literatura polska. Powieść historyczna. Poznań

Cherezińska Elżbieta: Korona śniegu i krwi. Zysk i S-ka, 2014
Cykl: Odrodzone królestwo (tom 1)

Moja ocena:  6/6

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *