Zadziwienie – widok trzydziesty siódmy

Festiwal GRANDA na stałe wpisał się do kalendarza wydarzeń kulturalnych miasta. Dla mnie jest inspiracją i podpowiedzią przy wyborach czytelniczych.  Ryszard Ćwirlej na jednym z spotkań stwierdził, że  od jakiegoś czasu polskie kryminały cieszą się sporą popularnością i są książkami dość często wybieranymi przez czytelników. Znalazły się w głównym nurcie obiegu literackiego i przeżywają renesans. GRANDA to ten moment, kiedy można próbować z tego zalewu nowych pozycji wyłapać te, które są wartościowsze, wydaje nam się, że mieszczą się w widełkach jakie sobie wyznaczyliśmy itd. Kryminały to literatura popularna, ale nie każdy z nich  to „literatura wagonowa”. Podczas tegorocznej edycji festiwalu udało mi się uczestniczyć w kilku spotkaniach. Dla mnie zwykłego „czytacza”, możliwość konfrontacji z autorem ulubionej serii to święto samo w sobie. I takie momenty na tegorocznej GRANDZIE też były. Formuła festiwalu jest jednak taka, że autorzy nie są jedynie „atrakcją”, ale toczą dysputy. I to te rozmowy bywają fascynujące i poznawcze. Ja swoją przygodę rozpoczęłam w piątek z autorami  tomu opowiadań Gliny z innej gliny sygnowanego nazwiskiem Marcina Wrońskiego, którego w tym projekcie wsparli  Ryszard Ćwirlej, Robert Ostaszewski i Andrzej Pilipiuk. Już kilkakrotnie wspominałam, że Zyga Maciejewski jednym z moich ulubionych bohaterów literackich jest a jego twórca podziwiany przeze mnie za pasję, wiedzę i pracowitość. Eksperyment czytelniczy udał się zresztą i każdy z wymienionych autorów próbował sił z mistrzem Wrońskim bez kompleksów. Ryszard Ćwirlej przyznał tylko, że z wrodzonego lenistwa umiejscowił akcję opowiadania w Poznaniu, bo niekoniecznie był zainteresowany poznawaniem topografii międzywojennego Lublina. I tak sobie Panowie gwarzyli, przerzucali się anegdotami, przekomarzali się i dzieli się warsztatem pisarskim, a widownia w świetnych nastrojach wkroczyła w GRANDOWY weekend.  

Książka z biblioteki i mam nadzieję, że koleżanki  nie  będą zmartwione popisaną kartą tytułową, a czytelnik oczekujący na zwrot książki potraktuje autografy jako bonus.

 Po mojej wakacyjnej przygodzie z cyklem Wojciecha Chmielarza byłam ciekawa dyskusji z jego udziałem. Uczestniczyłam w  spotkaniu Trzech panów i zbrodnia, które autor moderował. A raczej próbował to robić, bo jego rozmówcy byli niesforni i rozmowa toczyła się swoim rytmem. Uczestniczyli w niej   Robert Małecki i Marcel Woźniak, dwaj toruńscy pisarze. Było dowcipnie, iskrzyło i widać, że panowie darzą się i swoją twórczość sympatią. Nie czytałam, ale zabawa z popkulturą, autoironia zachęciły mnie na tyle skutecznie, że zakupiłam pierwsze tomy serii tych autorów. Zobaczymy.

Posłuchałam też  Małgorzaty Rogali, Joanny Jodełki i Piotra Bojarskiego. Twórczości pierwszej z pań nie znam, a o książkach pozostałych autorów już pisałam. Spotkanie było interesujące, a ciekawostką  jest to, że  Joanna Jodełka i Piotr Bojarski są w trakcie tworzenia „na zamówienie” kryminału na  stulecie Uniwersytetu Poznańskiego.

 I ostatnie moja GRANDOWA dyskusja dotyczyła audiobooków. Uczestniczyli w niej: Ryszard Ćwirlej, Marta Guzowska, Max Czornyj i Kalina Olejniczak. Było m.in. trochę o  słuchowiskach od kuchni.  Swoją wiedzą dzielili się dwaj radiowcy wśród rozmówców. Zastanawiano się nad wyższością słuchowisk nad tekstem czytanym przez lektora, wyróżniono kilku dobrze interpretujących tekst aktorów. Pisarze podsunęli mi  pomysł na stworzenie rankingu dobrze przeczytanych książek, co niniejszym czynię jako debiutantka na Facebooku.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *