Serhij Żadan: Internat

To taka książka, która czytając trzeba mocno wyjść poza sferę swojego komfortu. Po pierwsze,  dlatego że główny bohater ją opuszcza i nie jest  mu z tym wygodnie. Po drugie dlatego, że opowieść dotyczy wojny toczonej „po sąsiedzku”, a takie informacje wypieramy ze świadomości (generalizuję). To też książka o zaniechaniu i poddaniu się bez buntu toczącym wydarzeniom, ale równocześnie o heroicznym zrywie, który przytrafia się mało bohaterskiej postaci. Zaniechanie nie dotyczy tylko tego co dzieje się w książce w trakcie trzech dni, o których opowiada. Chodzi również o to, że Pasza jako nauczyciel nie rozmawiał ze swoimi uczniami o ważnych rzeczach. Chodzi  również o to, że jako mężczyzna nie uzewnętrzniał swoich uczuć wobec partnerki i jako człowiek stoi obok wydarzeń. Do czasu.

Czytanie tej powieści niepokoi.Trudno tu używać wielkich słów, bo opowieść jest brudna, chropowata, o zapachu psiej sierści oraz prochu. Podszyta strachem. Ludzkich  bezinteresownych odruchów tam niewiele. No ale koniec końców, wędrówka Paszy przez kręgi piekła, by uratować siostrzeńca, jest przełamaniem marazmu głównego bohatera. To opowieść o wojnie, która toczy się niedaleko. Ta wojna ma tutaj twarz zmęczonego trzydziestopięciolatka i równie udręczonych  postaci, które spotyka na swojej drodze. Ta codzienność wśród ruin miasta, niewiadoma zamiarów spotkanych ludzi i ocieranie się o śmierć,  kreują postapokaliptyczną wizję świata. Tylko o ile w literaturze i w filmie to fantastyka, w tej powieści najbardziej przeraża jej realizm.  Ważna lektura.

Tak własnie jest, myśli, słusznie – nie chodzi o ubrania, nie chodzi o to co masz na sobie. Przecież my tu wszyscy, jeśli się zastanowić, żyjemy jak w internacie. Porzuceni przez wszystkich, ale umalowani. Komu co się dostanie, to nosi. Inna rzecz, że to nic nie zmienia. Można chodzić w kradzionych ciuchach ze szmateksu i czuć się królem świata, a można mieć dobrą ciepła kurtkę i być tłustym, nikomu niepotrzebnym palantem(…)

 

Żadan Serhij. Internat. Wydawnictwo Czarne, 2019

Tłumaczenie: Michał Petryk

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *