Justyna Bednarek: Babcocha

Kilkadziesiąt krótkich opowieści, które przenoszą nas do niewielkiej miejscowości Grajdołka. Jej mieszkańcy: sołtys, sklepikarz, młynarz, sklepowa Renata, Antoni Ryba, Józef Gołąb i Bernadetta tworzą niezwykle barwną społeczność. Babcocha przyleciała  do nich uczepiona gradowej chmury i nieco zburzyła porządek panujący w tym miejscu. Zaprzyjaźniła się z małą dziewczynką Bernadettą  i Orzechowym Lichem. Uznana została za czarownicę i trzeba przyznać, że sporo jej pomysłów było niekonwencjonalnych. Ingerowała w życie swoich sąsiadów niejednokrotnie im pomagając i często delikatnie „dając pstryczka w nos” pokazywała dobry kierunek. Justyna Bednarek świetnie sportretowała tę małą społeczność z jej wadami i przywarami. A ponieważ jest to bajka dla dzieci  sposoby naprawiania świata Babcochy są często dość nietypowe.

Książeczka jest dowcipna, dorośli znajdą w niej kilka smaczków czytelnych tylko dla nich. Fantastycznie pro zwierzęce są rozdziały o tym jak koń kupił Antoniego Rybę, o psie czy  indykach deklamujących Gałczyńskiego. Magia Babcochy działa jak to w bajkach bywa w dobrej sprawie. W tej lekturze często poruszane są współczesne problemy, chociaż bohaterowie ubrani w kostium i z przypisanymi rolami. Nie zawsze można przewidzieć jak Babcocha rozwiąże problem, ale można być pewnym, że wszystko dobrze się skończy. Książeczka jest też świetnie zilustrowana.

– Przecież ty się nigdy nie malujesz? – zdziwiła się dziewczynka

– Właśnie to jest wspaniałe w podroży, że można na moment być kimś innym – wyjaśniła

 

 

Bednarek Justyna. Babcocha. Poradnia K, 2018

Ilustracje: Daniel de Latour

      

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *