Jeff Biggers: Sardynia. Podróż w czasie

„Sulina” z Czarnego to jeden z moich ulubionych cykli, więc szalenie się ucieszyłam kiedy się okazało, że w najnowszej książce z serii mowa będzie o Sardynii. To mój plan wyjazdowy na najbliższy czas, więc lepiej zdarzyć się nie mogło. Radość jednak była nieco przedwczesna, bo niestety albo ja miałam tak wysokie oczekiwania, że Jeff Biggers nie był w stanie im sprostać, albo ta sardyńska „gawęda” nie była przeznaczona dla mnie. Pewnie zdarzyło się i jedno i drugie.

Autor jest amerykańskim historykiem i pisarzem. Te kilka informacji determinuje to czego możemy się spodziewać po lekturze. Po pierwsze tropy historyczne u Biggersa pojawiają się w znacznej części książki. Zasadniczo zastanawiam się, czy Sardynia ma jeszcze coś do zaoferowania oprócz Nurag i innych stanowisk archeologicznych. Pisarz mieszkał kilka lat na wyspie, więc oczekiwałam nieco więcej jej codzienności, smaczków. Jasne, że w książce nieco ich jest, ale ponieważ pisał ją Amerykanin to naturalnym jest, że najwięcej odniesień mamy w niej do kultury, literatury 'pobratymców”.

Czytało mi się tę książkę bardzo wolno, ale nie ze względu na to że się nią delektowałam. Oblepiłam ją milionem karteczek, mnóstwo informacji mnie zaintrygowało, ale generalnie męczyłam się ogromnie. Być może, jak już poznam miejsca, o których Biggers pisze, łatwiej będzie mi się zanurzyć w tej opowieści. Wbrew temu co „wysmażyły” o niej okładkowe chwalipięty, to nie jest urocza powieść podróżnicza. Ja dam jej jeszcze jedną szansę, ale teraz smuteczek.

Biggers Jeff. Sardynia. Podróż w czasie. Czarne, 2025

Seria: Sulina

Tłumaczenie: Barbara Gadomska

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *