Są takie książki, które dobrze mieć w zasięgu wzroku i „Lajla znaczy noc” do nich należy. Ja miałam ten przywilej, że czytałam ją w trakcie podróży po Andaluzji. Wyprawa była na „wariackich papierach”, więc ogromnie żałuję, że nie przeczytałam jej wcześniej, co planującym pobyt na południu Hiszpani z całego serca rekomenduję.
Autorce udało się w lekki sposób napisać o trudnych zagadnieniach. Połączyła w tym eseju swoje osobiste doświadczenia z sporą dawką wiedzy. Jej uwaga skupiona była na Andaluzji i jej tożsamości. To, że jest złożona, Aleksandra Lipczak niejednokrotnie udowodniła przywołując wydarzenia historyczne, losy mieszkańców związane z tą częścią Hiszpanii. Jej wędrówka po różnych miejscach prowokowała do snucia opowieści z nimi związanymi. Ja to uwielbiam, ale powiedzmy sobie szczerze tylko nielicznym udaje się to tak dobrze.
Przez prawie osiemset lat mieszkańcami tego rejonu byli Arabowie i to ich wpływom na rozwój Półwyspu Iberyjskiego autorka przygląda się najdociekliwiej. Jej erudycja pozwala na swobodne żonglowanie faktami historycznymi i tym co współczesne. Świetna czytelnicza wyprawa nie tylko do Kordoby, Sewilli czy Granady, ale też w przeszłość tych ziem. Polecam i to bardzo.
Dla zainteresowanych południową Hiszpanią jeszcze zdjęcie lektur, które mogą ją nieco przybliżyć. To niewielki wycinek, pozbawiony tytułów spoza literatury faktu.
Bardzo zainteresowanym tematem polecam jeszcze książkę Briana A. Catlosa: Królestwa wiary. Nowa historia muzułmańskiej Hiszpanii

Lipczak Aleksandra. Lajla znaczy noc. Karakter, 2020