Zanim wysłuchałam „Przepraszam za brzydkie pismo. Pamiętniki wiejskich kobiet” nieco już o niej wiedziałam. Okazało się to tym razem o tyle ważne, że miałam świadomość, że Antonina Tosiek nie zamieściła w swojej książce pamiętników czy obszernych ich fragmentów, ale wyłuskiwała z tego ogromu wyimki, które ilustrowały tematy, które poruszała. Korzystała w tym celu z zasobów, które pojawiały się na różnego rodzaju konkursach na przestrzeni kilkudziesięciu lat. Tego materiału było dużo, […]