Można powiedzieć, że moją przygodę z literaturą dotyczącą Indonezji rozpoczęłam „z grubej rury” i to również dosłownie, bo to dość obszerne tomiszcze. Dodając do tego, że spora część książki to bibliografia oraz „uzasadnienie źródeł” nietrudno sobie wyobrazić jak kolosalna praca stoi za tym reportażem. Autor do tej mrówczej roboty archiwisty dołożył również relacje z spotkań z ostatnimi świadkami wydarzeń o których pisze. Spore przedsięwzięcie, obarczone ryzykiem, ale według mnie zakończone sukcesem. Dla mnie, zupełnego […]