Sarah Adams: When in Rome. Rzymskie wakacje

Ostatnio najczęściej w tle moich „kuchennych rewolucji” słucham czegoś niezobowiązującego, przy czym na chwilę mogę skupić się na proporcjach, ilości, zamiennikach itd. i nie obawiać się, że zgubię wątek. W „Rzymskich wakacjach” mi to nie groziło. Klasyka gatunku (może z odwróconymi rolami) czyli ona słynna piosenkarka, która zgubiła radość z swojej artystycznej ścieżki, zaszywa się w małym miasteczku, przypadkowo trafiając na mężczyznę po przejściach. On wygląda jak wiking, ale ma gołębie serce i silnie osadzony jest w lokalnej społeczności. Ona zaczyna doceniać jego walory ( robi najlepsze naleśniki w całych Stanach!), on dostrzega jej urodę i poczucie humoru. Ciągu dalszego łatwo się domyślić.

Jest na tyle sztampowo, że pierwszy raz sprawdziłam jak słucha się audiobooka na dwukrotnym przyspieszeniu. Oczywiście moja opinia nic nie zmienia i sądzę, że ten romans znajdzie swoich wiernych fanów. Ja zwyczajnie nie jestem targetem, ale czasem jeszcze próbuję przeczytać coś „romantycznego”. Jak zawsze zauroczyłam się małym miasteczkiem, które jest jedną wielką rodziną i ratowało tę książkę kilka humorystycznych przekomarzanek głównych bohaterów. Tytuł też nie jest przypadkowy, bo Amelia Rose, zafascynowana jest Audrey Hepburn.

Cykl: When in Rome (tom 1)

Tłumaczenie: Agnieszka Moore

Lektor: Mateusz Drozda, Olga Żmuda

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *