Takie niespodzianki to ja lubię. Z pewną dozą niepewności zaczęłam słuchać audiobooka czytanego przez Kamila Prubana i z każdym kolejnym rozdziałem coraz bardziej zanurzałam się w tej szkatułkowej opowieści. Warto mieć tę książkę na papierze, bo ilość wątków i postaci jest tak duża, że powrót do poprzedniej strony w celu sprawdzenia czy nam coś nie umknęło jest znacznie łatwiejszy niż w audio. Ma co umykać, bo rzecz się dzieje na przestrzeni wielu lat, w różnych zakamarkach Rzeczypospolitej i z mnóstwem bohaterów. Jest tajemnica, którą autor odsłania dość powoli, a wszystko to jest zanurzone w oparach czarnej magii, mitologii słowiańskiej, legend i „polane” sarmacką brewerią.
To może być świetna przygoda dla tych, którzy lubią powieści historyczne, bo autor bardzo swobodnie „umościł” swoich bohaterów w realiach z epoki. Ja z moją znikomą wiedzą o tych czasach pewnie nie wyłapałam wszystkich „smaczków”, a i tak ich trochę dostrzegłam. To książka o mocy opowieści, bo najważniejszych rzeczy dowiadujemy się w karczmach, kolaskach, przy biesiadzie opowiadane fragmentami i 'zawieszane” na później. Prawie powieść w odcinkach. Ciekawie jest też językowo, bo autor stosuje stylizacje, co akurat pewnie lepiej wybrzmiewa czytane przez lektora.
Sprawdzajcie, bo książka według mnie daleka od sztampy, chociaż czerpie z historii i kultury dość znacznie.
Rzewuski Paweł. Krzywda. ArtRage, 2025
Seria: Przeszły-ciągły
Lektor: Kamil Pruban
One thought to “Paweł Rzewuski: Krzywda”