Największą zaletą tej powieści jest perspektywa wewnętrzna dotycząca wydarzeń w Wietnamie, której „karmieni” literaturą i filmami amerykańskimi chyba nie znaliśmy. „Góry śpiewają” to saga rodzinna opisująca kilkadziesiąt lat historii tego kraju głównie pokazane oczami kobiet.
Dzięki determinacji wietnamskiej poetki, która postanowiła jako osoba dojrzała nauczyć się angielskiego i w tym języku napisać książkę, mniej znane fakty z historii tego kraju zapewne by nam umknęły. Nguyễn Phan Quế Mai pisze o Wielkim Głodzie, o reformie rolnej, która była pełna wypaczeń, o bratobójczej wojnie. Wszystko to burzliwie rozpisane w losach jednej rodziny. Poprzeplatane przysłowiami, mocno osadzone w kulturze i tradycjach tego narodu.
Trochę ta opowieść „kanciasta” w warstwie językowej, ale wynika to zapewne z tego o czym pisałam wcześniej. Autorka również „wygładziła” zwłaszcza motywacje, portrety psychologiczne, ale wydaje się, że jej nadrzędnym zadaniem było stworzyć rodzaj manifestu antywojennego.
Pomimo uproszczeń nadal jest to epicka powieść o trudnych wydarzeniach, przez które przeprowadza nas babcia oraz wnuczka. Ciekawie było spojrzeć na nie z ich perspektywy.
Nguyễn Phan Quế Mai. Góry śpiewają. Albatros, 2025
Tłumaczenie: Izabela Matuszewska
Seria: Piąta strona świata