Michał Tabaczyński: Kieszonkowa metropolia. W rok dookoła Bydgoszczy

Bardzo lubię nieoczywiste podróże z Suliną. One co prawda bywają różne, czasem mniej, czasem bardziej satysfakcjonujące. Tym razem Michał Tabaczyński oprowadził mnie po kieszonkowej metropolii i chociaż Bydgoszcz znana mi jest tylko ociupinkę, od razu poczułam się raźniej przed ewentualnym odwiedzeniem tego miasta.

Książka nie ma jednorodnej struktury i raczej odbiega od czystego reportażu zmierzając ku esejowi. No ale ta seria taka jest. Autor dzieli się z nami stosunkowo niewielką ilością faktów historycznych, ale te akurat są z tych, o których pewnie wolelibyśmy zapomnieć czyli np o „obozach pracy przymusowej, gdzie zgromadzono cywilów (Niemców, Polaków, volksdeutschów, „zdrajców Narodu”, czasem i działaczy podziemia antykomunistycznego), którzy byli obiektem nieludzkiego traktowania, a często i masowych mordów”. I nie chodzi tu o niemieckie obozy koncentracyjne, ale te które powstały tuż po wojnie na podwalinach tych pierwszych. Pisze też o antysemickiej nagonce w dwudziestoleciu, ale pokazuje również ezoteryczne oblicze swojego miasta. Bo trzeba tu podkreślić, że Michał Tabaczyński ma ścisłe rodzinne związki z Bydgoszczą i o nich również się dowiadujemy. Na kanwie swoich wspomnień autor także tworzy opowieść miejską. Jest też o pisarzach, którzy raczej bez większej estymy traktowali pobyt na prowincji ( wówczas niemieckiej), Jest jeszcze kilka innych tropów i kierunków zwiedzania.

Ja niezmiennie zazdroszczę różnym rejonom Polski, że mają na regale Czarnego swoje miejsce. „Kieszonkowa metropolia” to całkiem zgrabny początek do chyba niełatwej przyjaźni z Bydgoszczą. Sadzę, to po tym jak „układa” się z nią sam autor. Cieszę się, że mieszkańcy miasta nad Brdą mają książkę, która pozwala im poznawać jego zakamarki i tajemnice.

Tabaczyński Michał. Kieszonkowa metropolia. W rok dookoła Bydgoszczy. Czarne, 2025

Seria: Sulina

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *