Kevin Jared Hosein: Głodne duchy

Nie ma to jak z przytupem wejść w czytelniczy Nowy Rok i to za sprawą debiutu karaibskiego pisarza. Kevin Jared pochodzi z Trynidadu i Tobago, a z wykształcenia jest biologiem. To nie jest jego pierwszy tekst, ale pierwsza powieść dedykowana dorosłym.

Mnie wziął totalnie z zaskoczenia, ponieważ nic wcześniej nie słyszałam o tym pisarzu. Moje nieocenione koleżanki bibliotekarki po prostu zapakowały mi książkę przy ostatniej wizycie w bibliotece, uznawszy chyba że czytam tak różnorodne rzeczy, że może i tej powieści dam szansę. Dziewczyny kłaniam się w pas.

Książka intensywna i mroczna, nie dająca się zaszufladkować i nie pozwalająca o sobie zapomnieć. Trudno ją czytać nie robiąc przerw na oddech i równocześnie nie można jej odłożyć na później, bo niecierpliwie chcemy wiedzieć jak potoczą się losy jej bohaterów.

Bohaterami są mieszkańcy Trynidadu i mamy tu przekrój społeczny od plantatora i jego żony, ludzi z wioski po najniżej posadowionych w tej hierarchii lokatorów baraków z prowizorycznymi mieszkaniami dla największej biedoty. Wszyscy oni mają w sobie pewien rodzaj głodu: miłości, akceptacji, wyrwania się z nędzy, uwolnienia się od konwenansów. W trudnych momentach okazuje się jak bardzo potrafią być gołosłowne różne obietnice i jak determinują nasze decyzje emocje, pragnienia.

Jest to powieść o ogromnej biedzie i wynikających z niej wykluczeniu, ale są też jaskrawsze momenty, kiedy okazuje się jak silna jest wspólnota i moc przyjaźni. Wszechobecna przemoc, mężczyzn wobec kobiet i dzieci, krzywda zwierząt, bezsilność wobec silniejszych, bezradność wynikająca z różnic klasowych to wszystko mocno porusza najczulsze struny i dla wrażliwszych czytelników to na pewno nie będzie lektura „przyjemna”

Cały czas jest to jednak dynamicznie opowiedziana z perspektywy wielu postaci historia. Jest w niej zagadka zniknięcia plantatora, tajemnice jego żony, traumy rodziny Staroopów i próba odnalezienia się w tym wszystkim nastolatka wplątanego w problemy dorosłych.

Nie do przecenienia dla czytelnika z innego kręgu kulturowego jest coś co dostajemy przy okazji takich lektur czyli tło, które dla nas jest Europejczyków może być nieco egzotyczne. Przy okazji czytania trudno też nie szukać wiedzy o miejscu, w którym toczy się akcja. Autor jest zresztą niezłym „przewodnikiem” po swojej ojczyźnie, której po tej książce jesteśmy jeszcze bardziej ciekawi. Pomimo lokalnego kolorytu „Głodne duchy” to bardzo uniwersalna i przejmująca opowieść.

Hosein Kevin Jared. Głodne duchy. Czarne, 2025

Seria: Powieść [Wydawnictwo Czarne]

Tłumaczenie: Zofia Szachnowska-Olesiejuk

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *