Jeszcze jedna książka będąca pokłosiem moich intensywnych wakacji. Płynnie przemieściliśmy się z Andaluzji do Maroka i ten przeskok z Europy do Afryki był łatwiejszy m.in dzięki lekturze” Maroko. U mnie w Marakeszu”. Ponownie okazało się, ze nie jest to typowy przewodnik, ale książka łącząca opowieść o osobistych związkach autorki z tym krajem po różnego rodzaju informacje o jego mieszkańcach i miejscach.
Katarzyna Ławrynowicz nie jest przypadkową osobą piszącą o Maroku. Mieszka w Marakeszu od kilkunastu lat i prowadzi też bloga. Jej doświadczenia oraz wiedza są bardzo przydatne szczególnie w odszyfrowywaniu różnych kodów kulturowych. Jej znajomość Marokańczyków, tradycji i zwyczajów pozwala nieco bardziej przygotować się do podróży po tym ciekawym kraju. Autorka bardzo podkreśla, że Marokańczycy silny nacisk kładą na życie w wspólnocie. Nasze obserwacje potwierdzają tę tezę.
Ta książka to dobry wstęp do marokańskiej wyprawy. Autorka momentami bardzo gorliwie chce przekonać do swojej wizji świata, ale nie przeszkadza to „wypreparować” z tej pozycji mnóstwo cennych informacji. Nam akurat w niewielkim stopniu udało się poznać Marakesz, ale wiadomości zawarte w książce są na tyle uniwersalne, że bardzo się przydają w podróży po całym Maroku.
„Maroko. U mnie w Marakeszu” ma nieco dłużyzn, czasem odnosimy wrażenie, że autorka mieszka w skansenie, bo ten kraj ma o wiele więcej oblicz, czasem irytuje podprogową reklamą produktów, którymi handluje, ale mimo wszystko warto poznać opowieść jej autorki.
A poniżej inne propozycje przed podróżą do Maroka, oczywiście znów zapewne nie wyczerpujące listy książek.

Ławrynowicz Katarzyna. Maroko. U mnie w Marakeszu. Pascal, 2022