Jakub Małecki: Obiekty głębokiego nieba

Już kilka razy pisałam, że lubię wrażliwość Jakuba Małeckiego i to „wabik”, którym nieustannie ten autor mnie kusi. Nie inaczej było z jego najnowszą książką i ponownie jego powieść poruszyła kilka strun, ale nie przyjęłam jej po „fanowsku” całkiem bezkrytycznie.

Książka opowiada o związku dość młodych ludzi, którzy decydują się, że ich małżeństwo będzie otwarte. Relacje pomiędzy czwórką bohaterów się komplikują i ma to spore reperkusje. Eksperyment wymyka się poza zwykłą ciekawość, a my obserwujemy te wydarzenia jakby zza szyby i razem z autorem dalecy jesteśmy od pochopnej ich oceny.

Janek ( trudno znów się ustrzec myśli, że alter ego autora) * poza relacjami z rówieśnikami, „układa” się również z rodzicami, a właściwie z ojcem.

Rozluźnienie obyczajowe wydaje się być pretekstem do rozważań o jakości związku, przekraczaniu barier, łamaniu tabu. Wszystko to jednak bez moralizowania, z przyzwoleniem na kryzysy, słabości. Ja miałam wrażenie, że ten wątek jest sprawdzeniem, na ile autor może wyjść poza bezpieczne dla siebie rewiry i co tu dużo gadać było to dość dziwne. Nie chodzi tu jednak o oburzenie sferą obyczajową, a raczej o średnią wiarygodność portretów psychologicznych postaci. Jakieś to było powierzchowne, jakby sam autor nie wierzył w ten swój koncept.

Dużo klarowniej wyglądała opowieść o ojcu, a powoli odkrywana tajemnica, która kryje się za jego zachowaniem, podtrzymywała napięcie. Te fragmenty też najbardziej wzruszały, bo dotyczyły więzi pomiędzy synem i jego tatą.

To ten rodzaj prozy, w której sporo sobie dopowiadamy, podskórnie wibrują emocje, współodczuwamy, cieszymy się frazami. Ja szukam też wspólnych mianowników i u mnie są nimi wiejska otoczka, postrzeganie przyrody wokół. Jak bym miała doradzić, tym którzy jeszcze przed przygodą z prozą Jakuba Małeckiego, to rekomendowałabym na początek inne tytuły tego autora.

*Na spotkaniu autorskim Jakub Małecki wykluczył to założenie. Spotkanie zresztą bardzo udane.

Małecki Jakub. Obiekty głębokiego nieba. Sine Qua Non, 2025

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *