Jakie to jest smakowite! Nie polecam przeglądać będąc głodnym. Już dawno książka nie sprawiła mi tyle radości. Po pierwsze jest to naprawdę ciekawy „przepisownik”. Nic dziwnego, bo składa się on z receptur sprawdzanych na kilku pokoleniach rodziny, spisanych przez nestorkę rodu i przekazanych potomnym. Szczęśliwie pieczołowicie przechowali oni te notatki, a Dorota Mycielska i Helena Stiasny je opracowały i udostępniły czytelnikom.
To nie tylko przepisy, ale także zbiór porad domowych. Wszystko to jest pięknie zilustrowane przez Helenę Stiasny i opatrzone wstępem z zdjęciami. Dorota Mycielska spisała wspomnienie o mieszkańcach Jurkowa oparte głównie o listy i pamiętniki. Okazało się to równie ciekawe jak „rdzeń” czyli zaadaptowany rękopis zeszytu domowego.
To wydawnictwo sprawiło mi sporo frajdy. Sądzę, że równie mocno ucieszy tych, którzy pokochali Mariannę z Ostrowieczka, tych którzy do dzisiaj pamiętają zapach „zgliwionego” sera na smażony czy generalnie zastanawiają się nad tym jak kiedyś wyglądała codzienność. Tu akurat na podstawie wielkopolskiego dworu (Józefa z Łempickich Morawska z bliskimi mieszkała w Jurkowie), więc też nieco „smaczków” z regionu.

Mycielska Dorota, Stiasny Helena. Szparagi solić, krety gubić. Księga domowych porad wielkopolskiego dworu. Dwie Siostry, 2025