Trochę dałam się uwieść autorce i pomimo wielu mankamentów, widzę w tej książce spory potencjał. To debiut i to widać i czuć. Zakładam, że jeśli Agata Kabza-Papuga odrobi lekcję, to jej następna powieść ucieszy czytelników jeszcze bardziej.
Tu wszystkiego jest nieco z dużo. Autorka chciała chyba upchnąć w ten worek wszystkie pomysły jakie miała. Były one ciekawe, bo połączyła to co realne z tym co magiczne dość racjonalnie. To fantasy, ale są w niej wątki kryminalne, jest też pokazane dorastanie głównych bohaterów, kiełkujące uczucie i imponujące przyjaźnie. Agata Kabza-Papuga wraca również do przeszłości, bo opowieść dotyczy mieszkańców i ich potomków z małej bieszczadzkiej miejscowości. Przy tej okazji autorka wyjaśnia nieco zawiłości historii dotyczące tego rejonu.
Wszystko raczej się „klei”, ale przy takiej ilości wątków i postaci mamy lekki galimatias i portrety bohaterów albo są pobieżne, albo przerysowane i pełne sprzeczności. Pierwszoplanową postacią jest Marysia Chotecka i to wokół niej akcja powieści cały czas się „zagęszcza”. I chyba ona jest najbardziej wiarygodna z swoimi nastoletnimi problemami.
Bohaterki opowieści gnębione są koszmarami, trup „pada” w tej książce dość często, towarzyszymy paniom w ich pobytach w szpitalu psychiatrycznym, cały czas realne zazębia się z tym co na granicy dwóch światów. Bywa mrocznie i wcale nie wesoło.
Sądzę, że warto pamiętać nazwisko debiutantki, bo głowę ma pełną pomysłów i może nas jeszcze zaskoczyć.
Kabza-Papuga Agata. Potępione. SPARK spółka zoo, 2025
Lektor: Roksana Samagalska